Dojrzalsza miłość


    Naszła mnie taka myśl o 1:52. Moja miłość się zmieniła.
    Nie kocham z takim zapałem jak kiedyś, nie płaczę po nocach z tęsknoty, nie dzwonię z każdym pierdołowatym problemem o pomoc, nie krzyczę, że Go potrzebuję, nie szukam zainteresowania (może też dlatego, że nie muszę - bo to wszystko Ty dajesz mi sam z siebie).
Czy to źle? Myślę, że nie. Moja miłość się zmieniła, bo... dojrzała. A poza tym zmieniła się moja świadomość. Od Ciebie dostałam nową miłość. Od Ciebie dostałam nową, inną pewność. Taką... pewną. Po prostu.
    Czuję i wiem, że to miłość na zawsze i mam wszystko, czego potrzebuję. Mam bezinteresowną miłość. Mam poczucie bezpieczeństwa. Mam zaufanie. Mam szczerość. Mam możliwość bycia sobą. Nie muszę nic ukrywać, oszukiwać w obawie o kłótnię, nie muszę nikogo udawać. Nie muszę nic nikomu udowadniać. Wiem, że jesteś. Czuję, że jesteś. Nawet jeśli Cię nie ma - jesteś. I wiem, że zawsze będziesz. Czuję, że zawsze będziesz. Głośno, donośnie - albo cichutko, zaraz obok. Wiem, że wszystko Ci mogę powierzyć. Wiem, że wszystko Ci mogę oddać. Wiem, że zawsze staniesz po mojej stronie. Wiem, że nie jesteś idealny. Wiem, że masz wady i swoje problemy. Wiem też, że wszystko to w Tobie kocham. Wiem, że rozwiążemy razem nawet największy kłopot. Wiem, że ze wszystkim damy sobie radę. Nawet jeśli będziemy nadzy. Nawet jeśli będziemy zmęczeni. Nawet, jeśli dosięgnie nas złe. Wiem, że to przetrwamy. Wiem, że to ogarniemy. Wiem, że sobie z tym poradzimy. Wiesz skąd to wszystko wiem? Bo każdy z czasowników kończy się na "my".
    Dobrze, że jesteśmy. 










You Might Also Like

1 komentarze

  1. Piękne zdjęcią, nie mogę się napatrzeć wow <3

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2020/07/lawendowe-love.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane słowo !♥
Thank You for every written word !♥